Predictive Dispatching – niezawodne planowanie flot pojazdów elektrycznych
Dlaczego elektryfikacja floty wymaga nowego podejścia do planowania transportu
Trasa została przydzielona, pojazd rusza punktualnie – jak dotąd wszystko w porządku. Jednak kilka godzin później okazuje się, że zasięg nie wystarczy na kolejny przejazd, albo pojazd stoi w zajezdni i nie może z niej wyjechać, ponieważ blokuje go inny pojazd. To, co następuje potem, jest znane wielu dyspozytorom z codziennej pracy: zmiany planów w ostatniej chwili, ręczne interwencje pod presją czasu, a w najgorszym przypadku odwołane przejazdy. Wraz ze wzrostem udziału autobusów z napędem akumulatorowym w flocie ten schemat staje się wyzwaniem strukturalnym – a klasyczna logika planowania tras osiąga swoje granice.
Problem strukturalny: planowanie bez dalekowzroczności
Tradycyjna logika planowania jest prosta: pojazd, który jest dostępny i nadaje się do użytku, zostaje przypisany do następnego kursu. W przypadku pojazdów z silnikiem diesla zasada ta sprawdzała się niezawodnie przez dziesięciolecia. W przypadku autobusów elektrycznych okazuje się jednak niewystarczająca. Poziom naładowania, czas ładowania, punkty ładowania i miejsca postoju mają wpływ nie tylko na kolejny cykl pracy – wpływają one na cały dzień pracy. Kto rozpatruje te czynniki w oderwaniu od siebie, planuje na ślepo wszystko, co nastąpi później. Skutek: wąskie gardła, które dałyby się przewidzieć z wyprzedzeniem, stają się widoczne dopiero wtedy, gdy nie pozostaje już prawie żadnego czasu na podjęcie działań.
Podejście: przewidywanie zamiast reagowania
Predictive Dispatching – w formie zaimplementowanej w systemie PEAK.DMS firmy Peak Mobility – zasadniczo zmienia podstawową logikę przydzielania pojazdów. Zamiast planować trasy pojedynczo, powiązane trasy są łączone w łańcuchy, a przy każdym przydziale sprawdzane jest, czy dany pojazd jest w stanie obsłużyć cały łańcuch – z uwzględnieniem prognozowanego zużycia paliwa, czasów ładowania w bazie oraz realistycznych rezerw czasowych. Jeśli żaden pojazd nie nadaje się do obsługi całego łańcucha dostaw, system automatycznie wybiera najlepszy dostępny pojazd – i z wyprzedzeniem sygnalizuje, gdzie pojawi się luka. Dzięki temu pozostaje czas na podjęcie działań, zanim wąskie gardło stanie się problemem.
Co to oznacza w praktyce
Skutki są widoczne w kilku obszarach jednocześnie: mniej doraźnych interwencji, większa pewność planowania dla zespołu dyspozytorów oraz organizacja postoju w zajezdni uwzględniająca, który pojazd i kiedy musi wyruszyć jako następny. Uwzględniane jest również przejście między dwoma dniami pracy – dzięki czemu pojazdy, które mają wyruszyć wcześnie rano następnego dnia, są faktycznie gotowe do pracy. Dla kierownictwa oznacza to: mniej wyjątków operacyjnych wymagających eskalacji oraz solidniejszą podstawę do podejmowania decyzji dotyczących wykorzystania floty i infrastruktury ładowania.
Nowe podejście do planowania – już teraz!
Elektryfikacja floty nie jest projektem, który kiedyś się zakończy – nieustannie zmienia ona wymagania dotyczące eksploatacji i sterowania. Kto nie będzie współtworzył logiki planowania, odczuje dodatkowy wysiłek: w postaci ręcznych interwencji, niepewności planistycznej oraz pojazdów, które są dostępne, ale nie mogą być wykorzystane.
Predictive Dispatching nie jest projektem przyszłościowym – to konkretne rozszerzenie systemu, które zaczyna działać tam, gdzie dzisiejsza praktyka planowania codziennie napotyka ograniczenia.
Więcej na ten temat w naszym opracowaniu: „Predictive Dispatching – od reagowania do planowania z wyprzedzeniem”.